wtorek, 12 stycznia 2016

Ten, który ma podkręcić statystyki

Najdroższa Ananasko!

Wybaczam, chociaż czasem miałam już chęć przejść się do Ciebie z pochodnią, żeby jakoś Cię sprowokować do pisania i wzniecić ogień Twojej weny. Powstrzymałam się jednak i postanowiłam, że nie będę nawracać ogniem. Cierpliwość opłaciła się :).

Piszesz o postanowieniach noworocznych, a już 18 stycznia, czyli za niecały tydzień Blue Monday, czyli najbardziej depresyjny dzień w roku. Powtórzę za Wikipedią, że jest to pseudonaukowe pojęcie, wprowadzone przez psychologa Cliffa Arnalla. Zaproponował on taki oto prześmieszny wzór, opisujący stan zdrowia psychicznego:


Literki oznaczają co następuje: W to pogoda, D – dług, d – miesięczne wynagrodzenie, T – Czas, który upłynął od Świąt, Q – niedotrzymanie postanowień noworocznych, M – niski poziom motywacji,  Na – poczucie konieczności podjęcia działań. 

Jak to wszystko zmierzyć? Nie mam pojęcia. Nawet nie będę próbować. Ważne jest to, że masz niecałe 7 dni aby poprawić swoje Q! Z Twojego listu wywnioskowałam, że M masz już raczej niezłe, więc nie jest aż tak tragicznie i może chandra Cię ominie.

Ja nie muszę niczego poprawiać, no może za wyjątkiem d. W tym roku nie zrobiłam żadnych szczególnych postanowień i planów, ujętych w listę. Mam tylko taką drobną sugestię do siebie, żeby się nie śpieszyć, nie dociskać i w razie możliwości robić to, na co mam aktualnie ochotę. Tak więc, mój 2016 zapowiada się całkiem miło i niezwykle tajemniczo :). 

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci owocnego Nowego Roku, a naszemu blogowi, jeszcze większej ilości wiernych czytelników.

Twoja na zawsze, 
Dzoana

Ps. Mam nadzieję, że tą błyskawiczną odpowiedzią na Twój list poprawię nieco nasze S, czyli statystyki :P.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Ten, w którym Ananas znowu nie ćwiczy

Najdroższa Dżoano!

Wybacz tę długachną przerwę. Nie chcę usprawiedliwiać się dzieckiem, świętami i obowiązkami domowymi, ale to zrobię ;) Przepraszam jeszcze raz z całego serca!

Zazdroszczę pobytu w Hiszpanii i tych pięknych widoków. Może nam też się kiedyś uda tam wybrać.

Długo zastanawiałam się o czym Ci napisać, bo dzieję się naprawdę dużo, zwłaszcza w sferze polityczno - społecznej. Stwierdziłam jednak, że ten temat sobie odpuszczę i na fali postanowień noworocznych napiszę o moich, głównie o jednym najważniejszym dla mnie.

Jak znaczna większość osób z nadchodzącym Nowym Rokiem postanowiłam sobie kilka rzeczy. Obowiązkowo my number one to, że wezmę się za siebie i zacznę ćwiczyć. Ćwiczyłam jeden dzień :D No trudno nie udało się... Kolejne postanowienie - nie jem słodyczy. Kurde, tak szczerze to jem jeszcze więcej. Kolejna klapa. Postanowiłam sobie jeszcze, że odświeżę swoją garderobę i wiesz co? Udało się! Zaszalałam na zakupach i postanowienie spełnione :D Ale najważniejsze przede mną. W tym roku muszę zmienić pracę. To jest mój priorytet. Naprawdę kochałam swoją dotychczasową robotę, ale po zmianach jakie w niej zaszły nie widzę w niej dla siebie miejsca. Niestety... Mam jednak nadzieję, że wszystko się jakoś poukłada. Determinacji mi nie brakuje :)

Cieszę się, że udało mi się podtrzymać tradycję i nie wytrwać w moich corocznych dwóch postanowieniach :) Trzymaj jednak kciuki za to najważniejsze.

Kochana, może zdradzisz jakie są Twoje postanowienia noworoczne?

Pozdrawiam i całuję

Ananas