Najdroższa Ananasko!
Wybaczam, chociaż czasem miałam już chęć przejść się do Ciebie z pochodnią, żeby jakoś Cię sprowokować do pisania i wzniecić ogień Twojej weny. Powstrzymałam się jednak i postanowiłam, że nie będę nawracać ogniem. Cierpliwość opłaciła się :).
Piszesz o postanowieniach noworocznych, a już 18 stycznia, czyli za niecały tydzień Blue Monday, czyli najbardziej depresyjny dzień w roku. Powtórzę za Wikipedią, że jest to pseudonaukowe pojęcie, wprowadzone przez psychologa Cliffa Arnalla. Zaproponował on taki oto prześmieszny wzór, opisujący stan zdrowia psychicznego:
Literki oznaczają co następuje: W to pogoda, D – dług, d – miesięczne wynagrodzenie, T – Czas, który upłynął od Świąt, Q – niedotrzymanie postanowień noworocznych, M – niski poziom motywacji, Na – poczucie konieczności podjęcia działań.
Jak to wszystko zmierzyć? Nie mam pojęcia. Nawet nie będę próbować. Ważne jest to, że masz niecałe 7 dni aby poprawić swoje Q! Z Twojego listu wywnioskowałam, że M masz już raczej niezłe, więc nie jest aż tak tragicznie i może chandra Cię ominie.
Ja nie muszę niczego poprawiać, no może za wyjątkiem d. W tym roku nie zrobiłam żadnych szczególnych postanowień i planów, ujętych w listę. Mam tylko taką drobną sugestię do siebie, żeby się nie śpieszyć, nie dociskać i w razie możliwości robić to, na co mam aktualnie ochotę. Tak więc, mój 2016 zapowiada się całkiem miło i niezwykle tajemniczo :).
Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci owocnego Nowego Roku, a naszemu blogowi, jeszcze większej ilości wiernych czytelników.
Twoja na zawsze,
Dzoana
Ps. Mam nadzieję, że tą błyskawiczną odpowiedzią na Twój list poprawię nieco nasze S, czyli statystyki :P.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz