Droga Dżoano,
Czasy Myslovitz to był naprawdę fajny okres w naszym życiu.
Pamiętasz jak biegłyśmy ze szkoły, żeby zdążyć na „Trójkowy ekspres” prowadzony
przez Pawła Kostrzewę? Miałyśmy na to coś koło pięciu minut i jakoś nam się to
udawało (ale miałyśmy kondycję). A Twój pomysł na uczczenie rocznicy naprawdę
bardzo fajny. Też lubię powracać do starych płyt. Ostatnio usłyszałam nawet w
Trójce piosenkę, o której zupełnie zapomniałam, a którą bardzo lubiłam, a
mianowicie „The humpty dumpty love song” zespołu Travis. Zrobiło mi się bardzo
miło :)
No ale czas na rozwiązanie zadanej przez Ciebie zagadki. Hmm, to chyba
uderzenie w jakiś gong czy coś takiego.
Kurczę, piszę cały czas o muzyce, a chciałam właśnie o
Wrocku, a raczej o tym co najmilej z niego wspominam. Na początku muszę
napisać, że zakochałam się w tym mieście od pierwszego wejrzenia (myślę, że Ty
też) i raczej wszystkich ciekawych rzeczy nie dam rady opisać, bo zajęłoby to
kilka stron, więc skupię się na najważniejszych dla mnie. Zacznę od
wrocławskiego ZOO. Niektórzy stwierdzą, że to banalne, ale mi tam się naprawdę
podobało, a najlepsze były owce i kozy, które przybiegały do żarcia. Pamiętasz?
Teraz jest tam jeszcze Afrykarium, które budowali podczas naszej wizyty. Myślę,
że może być ciekawe. Kolejną rzeczą, a właściwie rzeczami są murale, których we
Wrocku jest mnóstwo. Wiele z nich widzieliśmy, bo przygotowałaś wspaniałą trasę
po wrocławskich malowidłach ściennych i muszę przyznać, że niektóre są
prawdziwymi dziełami sztuki. Na pewno od naszej ostatniej wizyty przybyło ich
wiele (kolejny powód, żeby ponownie odwiedzić Wrocław). Tu ciekawa strona na
ten temat http://www.wroclaw.pl/spacer-po-wroclawiu-tropem-murali.
A teraz hit. Sernik podany przez Zorro :D Nie był on może jakiś wyborny, ale i
tak warto go zamówić, bo ubaw jest po pachy. Aby tego doświadczyć trzeba
odwiedzić restaurację Mexican na ul. Szewskiej. No i ostatni punkt na mojej
liście. Jedyny, wyjątkowy, niepowtarzalny, najlepszy na świecie sernik w
Czekoladziarni Wrocław znajdującej się przy ulicy Więziennej 31. Czegoś tak
pysznego nie jadłam nigdzie indziej. Nie mogę się doczekać kiedy znowu go
spróbuję! Poza tym można napić się tam obłędnej czekolady i zjeść pyszne
praliny. Ty też na pewno pamiętasz te smaki. Na samą myśl ślinka mi cieknie :D
Na koniec muszę jeszcze dodać, że we Wrocławiu zaskoczyli mnie ludzie.
Przechodnie pytali nas (widząc nasze zagubienie w oczach) czy może nam w czymś
pomóc. To było naprawdę miłe. Aaa i zapomniałam napisać, że we Wrocławiu jest
zawsze piękna pogoda :)
Mam nadzieję, że Ty też miło wspominasz nasze zwiedzanie i
podróże autem, które umilaliśmy sobie śpiewem :D Fajnie jest tak powspominać.
Na koniec dołączam kilka fotek i również zadaję zagadkę (ale łatwiejszą): Ile
mostów jest we Wrocławiu i na ilu z nich byliśmy?
Miłego liczenia!
Pozdro
Ananas
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz